- Zaczynasz pracę nad nowym projektem. Czujesz ekscytację i z zapałem przygotowujesz pierwsze materiały.
- Pojawia się kolejna, rzekomo genialna koncepcja.
- Poprzedni pomysł ląduje w szufladzie. Zaczynasz od nowa.
- Pomysłów starczyłoby na kilka firm, a żaden nie został dowieziony.
Masz za dużo pomysłów, a podejmujesz zbyt mało decyzji.
Pułapka genialnych koncepcji, czyli dlaczego wybór jest taki trudny
Gdybyś policzyła wszystkie pomysły, koncepcje i wersje ofert, które przeszły przez Twoją głowę w ciągu ostatniego roku, pewnie mogłabyś obdzielić nimi kilka sprawnie działających firm. Masz przecież głowę pełną pomysłów, wysoki poziom energii do wymyślania nowych rzeczy i ogromną łatwość w dostrzeganiu rynkowych szans. Brzmi to jak wspaniały zasób, jednak w codziennej praktyce biznesowej bywa potężną pułapką.
Zazwyczaj kończy się to tak samo. Zaczynasz pracować nad nowym projektem, czujesz ekscytację i z zapałem przygotowujesz pierwsze materiały. Niestety po miesiącu pojawia się kolejna, rzekomo genialna koncepcja. Poprzedni pomysł ląduje w szufladzie, Ty zaczynasz od nowa i po raz kolejny utykasz w dobrze znanym punkcie.
Jeśli czujesz narastające wyczerpanie tym cyklicznym zaczynaniem od zera, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. To nie jest kwestia słabej woli ani braków kreatywności.
Twój problem leży w luce między podjęciem decyzji a konsekwentnym działaniem, które trwa na tyle długo, by przynieść wymierny efekt.
Dlaczego nowa oferta to czasem tylko schronienie?
Ten mechanizm doskonale było widać u Karoliny, z którą miałam okazję przeprowadzić ciekawy wywiad.
Karolina i program, który zmieniał kierunek po raz czwarty
Karolina to trzydziestosześcioletnia coachka i trenerka. Przeszła z etatu do swojego biznesu z dojrzałym doświadczeniem, rozległą wiedzą i ogromnym apetytem na rozwój. Jej głównym celem stało się stworzenie i sprzedaż pierwszego autorskiego programu grupowego. Choć miała już gotowe materiały, a jej wiedza stała na najwyższym poziomie, w jej głowie wciąż panował szum.
Zanim Karolina trafiła do mnie, jej program zmieniał kierunek po raz czwarty. Najpierw miał opowiadać o budowaniu pewności siebie. Po miesiącu pracy uznała, że znacznie lepsza będzie tematyka zmiany zawodowej. Chwilę później dopracowywała już trzeci koncept, oparty na talentach. Za każdym razem była absolutnie pewna, że wreszcie znalazła właściwy kierunek. Po chwili ekscytacji pojawiał się jednak silny opór, a tuż po nim zachwyt nad zupełnie nową koncepcją.
Już podczas wywiadu Karolina odkryła twardą prawdę na swój temat. Jej problemem wcale nie był nadmiar kreatywności. Wymyślanie wciąż nowego programu okazało się idealnym schronieniem przed lękiem przed oceną i obawą, że coś jej nie wyjdzie.
Karolina tak naprawdę panicznie bała się zorganizować premierę i usłyszeć w odpowiedzi ciszę. Wolała odkładanie i unikanie trudnego zadania, bo podświadomie traktowała ewentualny brak sukcesu jako ostateczny dowód swojej nieskuteczności.
Na premierę zapisują się tylko dwie osoby.
Informacja o komunikacie, ofercie albo zasięgu. Da się z nią pracować.
Ostateczny dowód, że się nie nadaję.
Dlatego zamiast premiery wybierała kolejną nową koncepcję.
Taka nieustanna ucieczka w zadania dające szybszą nagrodę i złudne poczucie bycia produktywną sprawiała, że jej najważniejszy cel przez długie miesiące pozostawał niezrealizowany.
Proces wdrożenia, czyli system chroniący Cię przed samą sobą
Aby przetrwać moment lęku i wreszcie zacząć dowozić projekty do końca, niezbędna jest solidna struktura. W metodologii TGS, konkretnie w filarze GOALS, wprowadzamy cel kwartalny. Staje się on najważniejszym operacyjnym pomostem łączącym inspirującą, odważną wizję, którą nazywamy „celem niemożliwym”, z Twoją codzienną pracą.
Odległa perspektywa roczna sprzyja rozleniwieniu umysłu i odsuwaniu trudnych kroków w nieokreśloną przyszłość. 90-dniowy cykl wymusza natomiast szybkie zejście na ziemię. Szeroka wizja zostaje przełożona na bardzo konkretną drogę, a odległe marzenie staje się mierzalnym rezultatem do osiągnięcia w ciągu najbliższych trzech miesięcy.
Możesz wdrożyć ten system w czterech krokach, aby płynnie przejść od luźnych deklaracji do twardego zobowiązania, nie dławiąc przy tym własnej kreatywności.
-
1
Stwórz Kartę Celu Kwartalnego
Podejmij twardą i ostateczną decyzję, na czym dokładnie skupiasz się przez najbliższe 90 dni. Karta Celu to fundament, na którym ambitną poprzeczkę łączymy z precyzyjnymi miernikami wyniku i samego działania. W tym miejscu stosujemy między innymi Strategię 25 Porażek. Następnie ten jeden, wybrany cel kaskadowo przekładamy na szczegółowy plan miesięczny oraz konkretne zadania rozpisane na najbliższy tydzień.
-
2
Zbuduj cyfrowy Bufor Pomysłów
Zastanawiasz się, co zrobić, gdy w połowie kwartału zaleje Cię kolejna genialna koncepcja? Zamiast rzucać wszystkie dotychczasowe zajęcia, otwierasz zakładkę „BUFOR” i sumiennie zapisujesz tam nowy pomysł. Mówisz wtedy swojej głowie:
„Dziękuję, zapisuję to w bezpiecznym miejscu. Teraz dowożę cel na obecny kwartał, a do tego pomysłu wrócę za określoną liczbę tygodni”.
-
3
Zastosuj Blokadę Podmiany (Zasada Nienaruszalności)
Przez pełne trzy miesiące obowiązuje bezwzględna nienaruszalność planu. Nie obniżamy ustalonej poprzeczki i nie podmieniamy celów w trakcie trwania cyklu. Kiedy poczujesz kuszącą chęć zmiany kierunku, sprawdź, czy nie jest to Twoja nawykowa ucieczka przed dyskomfortem, która pojawia się zawsze pomiędzy planowaniem a wykonaniem.
Dzięki utrzymaniu planu Twój umysł zyskuje czas na przetestowanie nowych zachowań, przepracowanie emocjonalnego oporu oraz wytworzenie trwałych nawyków działania.
-
4
Wykonaj Przegląd Kwartalny (Quarterly Review)
Dopiero po upływie pełnych 90 dni rzetelnie oceniasz realizację celu kwartalnego i mierzysz postęp w kierunku dużego celu rocznego. To jest moment, w którym oficjalnie otwierasz swój Bufor Pomysłów. Podejmujesz wtedy decyzję o planach na kolejny kwartał i ustalasz, z którymi projektami idziesz dalej.
Nie musisz zabijać swoich pomysłów. Musisz tylko zdecydować, który z nich dowozisz w tym kwartale.
Najczęstsze pytania
Co w sytuacji, gdy wybiorę niewłaściwy cel?
Pierwsze sesje w mojej współpracy z klientkami służą właśnie dogłębnemu sprawdzeniu samego celu, weryfikacji jego znaczenia oraz ocenie realności. Nigdy nie zakładamy z góry, że każdy pierwszy, świeży pomysł trzeba dowieźć do końca za wszelką cenę. Zamiast biernie czekać na stuprocentową pewność, wykonujemy kolejne próby i na bieżąco zbieramy informacje z rynku.
Czy zamrażając resztę pomysłów w buforze, nie przegapię świetnej szansy na rynku?
Jest wręcz przeciwnie. Gdy rozpraszasz energię na dziesięć otwartych wątków jednocześnie, nie jesteś w stanie ukończyć żadnego z nich. Działając w skupionych, 90-dniowych sprintach, po roku możesz mieć zrealizowane nawet cztery duże projekty, zamiast patrzeć na piętnaście rozgrzebanych i niedokończonych spraw.
Co zrobić, jeśli w trakcie kwartału pojawi się poważna trudność i stracę motywację?
Nie musisz codziennie czuć wysokiej motywacji do pracy. Bardziej potrzebujesz regularnego rytmu sprawdzania (nazywanego Review), podczas którego pracujemy wyłącznie na faktach. Analizujemy, co zrobiłaś, jaki był tego realny efekt i co Cię zatrzymało. Gorszy tydzień dostarcza ważnych danych, z których wyciągamy wnioski na przyszłość, ale nie jest powodem do porzucania celu.
Zróbmy to razem
Wybranie tylko jednego celu i powstrzymanie głowy przed skakaniem po kolejnych lśniących pomysłach bywa najtrudniejszą rzeczą w samodzielnym prowadzeniu firmy. Problem staje się jeszcze większy, gdy zmagasz się z nim zupełnie sama.
Doskonale wiem, że nie brakuje Ci wiedzy merytorycznej. Brakuje Ci planu, który przetrwa gorszy tydzień, i osoby, która regularnie sprawdzi z Tobą postępy, zanim kolejne odkładanie spraw na później zamieni się w następny męczący restart.
Zamiast kupować kolejny kurs czy liczyć na następny krótkotrwały zryw motywacji, umów się na rozmowę o swoim celu. Wspólnie sprawdzimy Twój główny cel, przeanalizujemy dotychczasowe próby jego realizacji i znajdziemy miejsce, w którym Twoje działanie regularnie się zatrzymuje.


